Dwunasty list

(To ostatni wpis na tym blogu - Wiktor skończył roczek i na jakiś czas chcę powrócić "do siebie", do moich tylko inspiracji, niekoniecznie związanych z tematami dziecięcymi. Nie oznacza to bynajmniej, że przestanę się odzywać. Wprost przeciwnie - będzie nowy blog - www.mniammama.blogspot.com - to część tego bloga, Mniam Mama, Mini Mniam i ich podboje zmysłowe, trochę więcej kulinarnych. Polubiłam Mniam Mamę, Wy też, więc ona pozostanie. Nie wiem jeszcze w jakiej częstotliwości, ale nie pozwolę jej zniknąć :) Na dole list do mojego rocznego synka. Dziękuję, że byliście z nami przez ten rok!)





Synku najukochańszy!

Jesteś niezwykły, niepowtarzalny i niemożliwy. Rok temu byłeś dla nas nieodgadnioną tajemnicą na styku natury i mistyki, zadziwiająco namacalnym efektem naszej miłości i chęci bycia rodziną. I dzisiaj nadal cię nie ogarniamy, wciąż jesteś nieprzeniknionym cudem, najpiękniejszą częścią wspólną, tym wszystkim co w sobie kochamy najbardziej. Oczami, które przypominają i moje i Taty wpatrujesz się w nas coraz bardziej świadomy, że jesteśmy Twoją rodziną, Twoimi opiekunami, przewodnikami, że możesz nam ufać i na nas polegać. Wierzysz kiedy mówimy, że coś jest niebezpieczne, gorące albo ostre. Naśladujesz nasze gesty i kopiujesz miny, o których nawet nie mieliśmy pojęcia. Uwielbiasz przybiegać kiedy łapiemy te rzadkie chwile razem na kanapie i przytulamy się mocno, starając się przypomnieć sobie te uczucia miłe, które nas tak fortunnie do siebie zbliżyły i powołały Cię na świat. Chociaż wszystko cię niezmiennie zadziwia i zachwyca, zachowujesz godne podziwu i naśladowania, trochę takie buddyjskie, opanowanie (no oprócz niekontrolowanego wybuchu ekstazy na widok nakręcanego zielonego dinozaura). Niezmącona akceptacja i zachwyt nad życiem. Nieustająca kontemplacja codzienności, która przypomina nam o magii zwykłych rzeczy. Zaczarowujesz nam każdy dzień Synku.

Nie możemy wyjść z zachwytu jak wiele rozumiesz z tego co do Ciebie mówimy – przynosisz piłkę kiedy Tata Cię o to prosi i kiedy spanikowana przed wyjściem nie mogę znaleźć kluczy, którymi się bawiłeś, zafrasowany przeszukujesz szuflady. Nadajesz pierwsze nazwy ważnym rzeczom i gestom. Do ”tata”, „mama”  i „papa” dołączyły „łała” i „kuka”, oznaczające odpowiednio każde włochate żyjątko i piłkę na zmianę z książką. Jesteśmy coraz bardziej pewni, że sobie świetnie w życiu poradzisz. Dwa palce przed sobą w geście zwycięstwa i okrzyk „Tu!”  zaprowadzą cię ku nowym, nieodkrytym jeszcze cudownościom. Będziemy tuż obok kochanie.

Całujemy
Mama i Tata




6 komentarze:

shotsandlife pisze...

Fajne:-)

No to kochana skacz w nowe!:-)

Ewa pisze...

Dzięki wierna czytelniczko!

Alenka pisze...

No to się przenoszę. Dzięki za ten roczek dzielenia się swoim radosnym macierzyństwem, za chwile wzruszeń i relaksu. Sto lat dla głównego bohatera bloga - Wiktora! :-)

Ewa pisze...

Ala - buzaki!

Desperate Househusband pisze...

Urodzinowe wszystkiego najlepszego... Choć trochę spóźnione :-)

Nika A pisze...

Masz bardzo fajny Blog :)
Zapraszam do mnie i bardzo, bardzo proszę o obserwacje ( ja Ciebie obserwuje)
http://wera-nika.blogspot.com/

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...