Apel.

Jestem ostatnio bardzo zmęczona i trudno mi się zmobilizować. Ale przede wszystkim łatwo się demotywuję. Dzisiaj zrozumiałam, że straciłam nieco zapał do pisania, bo siedząc w domu z niemówiącym nieletnim brakuje mi większej interakcji po Waszej stronie. No cóż, grunt to znać swoje słabości. Nazywam się Ewa i jestem próżna. Potrzebuję pochwał i oznak uwielbienia. Dlatego zwracam się z apelem o wsparcie psychologiczne i sygnał, że jesteście, czytacie i nie chcecie żebym przestała. Jak 10 osób zareaguje tutaj albo na facebooku, to jestem uratowana. Jak nie, to też się podniosę, ale będzie trudniej.

11 komentarze:

Desperate Househusband pisze...

Ja tam - kiedy już zacząłem - zaglądam regularnie.

Pisz, pisz. Może jakiś wierszyk? Ja ciągle nie ułożyłem żadnego sensownego.

I pisz, bo to dobry sposób na oderwanie się od nielatów. Takie dobrze robiące, dające chwilę oddechu oderwanie się od tych kochanych upierdliwców. (Nie wiem, jak tam u Was, ale moje kochane potrafią być upierdliwe ;-))

Jolanta pisze...

Ja również jestem wierną Twoją czytelniczką i kibicem. Nie poddawaj się. To tylko chwilowy kryzys, a Ty jesteś silną kobietą.

kissgotmethis pisze...

Dzięki Drodzy - na facebooku już mi w ilościach sporych nasłodzili, gotuję chutneya, Wiktor z wyrżniętym zębem śpi i już mi dużo lepiej...

Alenka pisze...

Od wczoraj kiedy przeczytałam apel, zbieram się żeby pokonać nieśmiałość przed publicznymi wypowiedziami... śpieszę na ratunek. :-)

Ewo Pisz! Te mniam mniam mamuśne przemyślenia i zabawne anegdoty nie tylko ze świata maluszków. Ukazujesz obraz życia światłocieniach i ciekawych perspektywach. Opisujesz detale, które bywa że pomijamy a są frapujące. Zatrzymujesz nas w biegu żeby się przyjrzeć prostym, zwyczajnym acz ważkim sprawom.

Szczególnie cenię sobie Twój konceptyzm wSPAniały wyjątkową kobiecość i pasję oraz lekkość pióra. Lubię także Twój subiektywny przegląd prasy i literatury - również tej zagranicznej.
Nie sposób pominąć szaty graficznej bloga i zdjęć bohaterów doniesień. (O twe nogi zazdrość mnie wzięła).

Nie dość, że czytam codziennie aby zaczerpnąć nieco mądrości i uśmiechu to jeszcze sama nabrałam ochoty na posiadanie takiej kruszynki. Moim marzeniem stało się móc tak pięknie przeżywać macierzyństwo jak Ty to robisz. Jesteś dla mnie wzorem! Obiecuję częściej dawać temu wyraz. Promisss :-)

Aldona pisze...

Pisz, pisz Ewa!! zapadłaś w sen zimowy czy jak:)
ja tu zaglądam i czytam, zdjęć możesz więcej zamieszczać. pozdrawiam

Agnieszka pisze...

Reaguję, dziś zobaczyłam ogłoszenie o klubie włochowskich mam, no i tak dotarłam tutaj...

Sabina pisze...

Ewa kochana, ja Cię rozumiem z tym snem zimowym. Mnie w końcu jeszcze angina dopadła, mam totalny spadek odporności i motywacji do działania również. I dlatego z nadzieją zajrzałam tutaj. Nie chcę zrzucać na Ciebie odpowiedzialności za poprawianie mojego nastroju i motywacji ale wiedz, że nawet jak napiszesz 2 słowa, czytam je z przyjemnością i uśmiech gości na mej twarzy. A nawet jak nie piszesz nic wesołego, to po prostu jest to piękne a piękna potrzebuję, zwłaszcza w Twoim wydaniu. buziaki

kissgotmethis pisze...

Oj kochani - nie będę pisać więcej żeby nie marnować sił na coś lepszego - bardzo Wam dziękuję!

Natalia i Tomek pisze...

Ewo, co my byśmy bez Ciebie zrobili, jesteś nam potrzebna, więc pisz koniecznie!!!! ja jestem świeżo upieczoną mamą Łucji i Twój blog często poprawia mi humor i podnosi na duchu w chwilach załamki. A Mniam Mamę uwielbiam!!!!

Spartacus75 pisze...

Czytam wszystko! Też mi brakowało kontaktów z ludźmi mówiącymi pełnymi zdaniami :) Zdałam sobie z tego sprawę, jak już mi tego baaardzo brakowało! Teraz siedzę na zwolnieniu w towarzystwie prawie trzylatka i dwóch rotawirusów. I tak w kupie nam weselej, chociaż prawie mówiący trzylatek też nie do końca mnie rozumie..Bardziej próbuje przykryć moją osobowość swoją, np. dobiera mi piękne złote, eleganckie kolczyki do dresu, w którym najwygodniej obcuje mi się obecnie z rotawirusem. Chciałam, to mam! Myślę, że za kolejnych kilka lat, będę "lubiła" te potrawy, co pięciolatek, "wybierała" ukochane filmy siedmiolatka, itd. Patrzę na świat z miłością, oczami osób, które kocham, bo chcę być jak najbliżej ich świata i czuję tę miłość wokół siebie ciągle, jak ciepły sweter wokół mnie. Powodzenia, dziecko rośnie, my dojrzewamy w rodzicielstwie, ale to zawsze nauka dla wszystkich, mimo że wydaje się być dłuuuugim przystankiem.
Jesteś piękna, seksowna (wiem to z dobrego źródła), a dwóch facetów uważa Cię za ósmy cud świata, czy mogę to jeszcze czymś przebić? XxX

kissgotmethis pisze...

"Chciałaś to masz" to ulubione, niby słodkie i ironiczne zdanie mojego ukochanego męża jak mam dolinę (podobno tak się teraz mówi). Dzięki za Waszą reakcję! Prasuję dres, zakasuję rękawy i pisać będę :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...