Mój Tata


Dzisiaj mój Tata kończy 72 lata. A ja, niezależnie od tego, że sama jestem matką, ciągle jestem jego maleńką córeczką. Przed każdym spotkaniem zawsze trochę się denerwuję, porządkuję w głowie tematy, które chcę poruszyć i poprawiam włosy, bo wiem, że będzie mówił, że za rzadko chodzę w spiętych :) Nasze pierwsze rozmowy po dłuższej przerwie zazwyczaj pełne są emocji, często łez i podniesionych głosów, ale tylko przez chwilę, bo potem spokojnie rozmawiamy o wszystkim do 3 nad ranem i przekazujemy sobie mnóstwo ciepła. Mój Tata jest pełen życia, młodości, radości, pogody ducha i takiej pożądanej i rzadkiej prostoty w postrzeganiu świata. Ludzie tacy jak on zostali wyposażeni przez naturę w specjalny dar do przyjmowania życia takim jakie jest, bez zbędnego zastanawiania się nad tym „co by było gdyby”, dar życia w tej danej chwili, bez zgubnego czasem roztrząsania możliwych wariantów i opcji. Mój Tata potrafi wyprowadzić mnie z równowagi gdy powodowany źle rozumianą brawurą nie przypina uprzęży w parku linowym w Powsinie, ale też doprowadzić mnie do łez ze śmiechu jak z zapałem i energią dziecka rzuca się na trawę za upadającym frisbee. Irytuję się kiedy narzeka na nieistniejące dolegliwości i wzruszam się kiedy pewnie trzyma mojego synka w ramionach. Wiktor odziedziczył po nim co najmniej trzy niepowtarzalne miny, a mi marzy się żeby miał jeszcze jego jasne, błękitne oczy i rozpromienione spojrzenie. I żeby pojeździli jeszcze razem na nartach.

(zdjęcie: Arek Suszek)

1 komentarze:

gbryja pisze...

Doczekal sie nasz Tata, po latach!
...Zadzwon do niego jeszcze raz jutro i pozdrow odemnie

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...