Sto lat!

Wiktora mam dzięki Arkowi, ale Arka dzięki jego rodzicom. To jaki jest i jakiego go kocham zawdzięczam w dużej mierze właśnie im. Wychowali dwójkę dzieci w wieku, w którym moje największe problemy ograniczały się do decyzji na jaką dietę przejść- jabłkową czy brzoskwiniową i "czy mój tyłek na pewno nie wygląda grubo w tych spodniach". Po 35 latach wspólnego życia, w czasie których naprawdę byli ze sobą na dobre i na złe postanowili się jeszcze raz pobrać i tym razem w kościele, przed Bogiem obiecać sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Było wzruszająco i pięknie – fajny, młody ksiądz, wielu przyjaciół, Arek i jego siostra jako najlepsi świadkowie spełnienia tego związku. A potem tort, liczne toasty i długie rozmowy o życiu... Oj fajnych ma ten Wiktor Dziadków i super będzie miał tu u nich wakacje. Tato szykuje miejsce na piaskownicę, mini garaż i basen dla naszego ancymonka, który już niedługo zakradać się będzie do zakazanej drewutni, w której Dziadek Kazik trzyma narzędzia i zaglądać w każdy jej zakamarek… Sto lat Mamo, Sto lat Tato. Jeszcze piękniejszej drugiej połowy życia!

2 komentarze:

Belrespiro pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Bez pisze...

Nie ma to jak baraszkowanie w basenie w upalny dzień - jak to młode małżeństwo... ;)
Buziaki!

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...